Album AURUM


272 234 3 DG

  • Premiera:
    2.10.2009

  • Wydawca:
    Universal Music Polska

  • Teledyski:
    Nie tylko gra
    Nocarz

  • Wyniki sprzedaży:
    ok. 10 000 egzemplarzy
    (dane ze stycznia 2010)

  • Recenzje:
    Teraz Rock 4,5/5
    Metal Hammer 5/5
    Alternation 8,5/10
    Winyl.info 8/10
    Magazyn Gitarzysta 7/10
    DarkPlanet.pl

  • Koncerty promocyjne:
    "Abracadabra Aurum Tour"








  • Tracklista:

  • 01)  Ogród półcieni (5'57")
    02)  Złoty (6'25")
    03)  Nocarz (6'03")
    04)  Vendetta (4'58")
    05)  Na nic to (6'48")
    06)  12 dni (4'05")
    07)  Déjà vu (4'57")
    08)  Nie tylko gra [Soulflies Team] (4'52")
    09)  Między piekłem a niebem (7'00")
    10)  I skończona bajka (5'24")
    11)  Matka (7'05")
    12)  Dwie połowy (7'28")
    12)  Królewna z czekolady (5'03")


  • Płytę nagrano w składzie:

  • Anja Orthodox – wokal, teksty
    „Rollo” Michał Rollinger – klawisze
    Krzysztof Najman – gitara basowa
    Janusz Jastrzębowski – perkusja
    „Maniok” Mariusz Kumala – gitara

  • Informacje dodatkowe:

  • Teksty: Anja Orthodox
    Muzyka: Closterkeller

    Nagrania zrealizowano 23.06 – 10.09.2009 r. w Studio IZABELIN

    Realizacja i mix: Piotr Zygo
    Mastering: Andrzej Puczyński

    Projekt graficzny: Albert Bonarski
    Foto: Wojciech Wojtczak


  • Posłuchaj:

  • Closterkeller - Zloty by Closterkeller

    Wstecz


    2009

  • 01) Ogród półcieni
  • 02) Złoty
  • 03) Nocarz
  • 04) Vendetta
  • 05) Na nic to
  • 06) 12 dni
  • 07) Déjà vu
  • 08) Nie tylko gra [Soulflies Team]
  • 09) Między piekłem a niebem
  • 10) I skończona bajka
  • 11) Matka
  • 12) Dwie połowy
  • 13) Królewna z czekolady



  • TEKSTY

    OGRÓD PÓŁCIENI

    Chociaż świat nie kończy tutaj się
    A historia tu się nie zaczyna
    Tajemniczy ogród taki piękny
    Że czas się w nim chciał zatrzymać
    Wichrom wiązał włosy snem
    I oddychał bardzo, bardzo cicho
    Gdy o świcie rozespane liście
    Malował tajemnicą
    Żal... zmarnowanych lat...

    Półcieniami ogród wzywa Cię
    Tutaj jesteś malwy białym kwiatem
    Mandarynką słodką jak marzenie
    I barwy krwi granatem
    Krzewy sinobladych róż
    Obok nich otwarta ziemia woła
    Aby wejść, zasypać się i stanąć
    Jak one nieruchoma
    Żal... zmarnowanych lat...

    Orchidea na dłoni, na sercu polny mak
    Pamięć za wiatrem goni, do ucha szepce żal

    Taniec myśli uporczywie trwa
    Powracają echa dawnych pragnień
    Kochać dziwnych cieni nie ma czasu
    W lawinie kolejnych zdarzeń
    Dzisiaj bzom powierzasz znów
    Sekret ciszy swego zapomnienia
    Ból tak zimny jak wygasłe słońca
    Radości i marzenia

    Orchidea na dłoni, na sercu polny mak
    Pamięć za wiatrem goni, do ucha szepce żal

    Farbą malowany snów
    Marzeniami czule nawożony
    Tajemniczy ogród kwitnie Twój
    Gdzie spokój błogosławiony



    ZŁOTY

    Znowu piasku garść pomiędzy oczy
    Złoty sen uleciał lekko jak motyl
    Czemu - to już się chyba nigdy nie dowiem
    Złota pieczęć na Tobie...

    Złote dziś wspomnienia tulę - już tylko to
    Złotem lśniąc milczenie rani jak ostre szkło
    Błagam wróć! Znów nakarm truskawkami i miodem
    Więcej nic już nie powiem...


    NOCARZ

    Inny kolor gniewu znasz już, inny kolor namiętności
    Lekkość lotu w serce nocy, sen w objęciach winorośli

    Ślepa uliczka choć przybrana kwiatami
    Głód zaspokojony chociaż nigdy do końca
    Odkąd Twe miejsce między nocarzami
    Zapachu unikaj krwi i blasku słońca

    Biegnących w ciszy jeden za drugim
    Idea - matka poprowadzi
    Żaden nie skrzywdził nikogo z ludzi
    I żaden jeszcze nigdy nie zdradził

    Nieśmiertelnego los jak dzień
    Miecz nocy kończy i zaczyna
    Strach tłumi to pragnienie złe
    Co ciągnie jak amfetamina

    My Bogom podobni klękamy
    Gdy dzieło skończone Nasz Panie!

    Salve! Salve Domine!

    Inny kolor nocy znasz ponownie dla niej narodzony
    Myśli kształt bez słów oddając braciom, widzisz z drugiej strony

    Ślepa uliczka choć przybrana kwiatami
    Głód jeszcze uśpiony choć coraz go więcej
    Okrutny koniec tych co nie wytrzymali
    Och! Kiedy wreszcie pęknie Twoje serce?

    Gdy siódma fala pożądania
    Twój twardy kark podstępnie zgina
    I Dusisz ten zwierzęcy krzyk
    I znowu słodki zapach krwi

    Ostatkiem płynąc sił pod prąd
    Czujesz że dłużej nie wytrzymasz
    Te oczy w których szaleje sztorm
    To działa jak amfetamina

    My Bogom podobni klękamy
    Gdy dzieło skończone Nasz Panie!

    Salve! Salve Domine!


    VENDETTA

    Oto co mam
    To echo słów wśród czterech ścian
    Zdjęcia kurzem pokryte
    Całe mnóstwo dobrych rad

    Oto co mam
    O północy blady strach
    Martwe oczy
    Ja jestem tutaj a Ty tam

    Vendetta dla nas dwojga
    Twój strach a zemsta moja
    Vendetta dla nas dwojga
    Czuję Twój strach!
    A zemsta moja kocha grać...

    Oto co mam
    Na ziemi szkło, na duszy szlam
    Prawda pluje w twarz jadem
    Oto co teraz mam

    Vendetta dla nas dwojga
    Twój strach a zemsta moja
    Vendetta dla nas dwojga
    Czuję Twój strach!

    I tak staniemy twarzą w twarz
    Bo każda droga gdzieś swój koniec ma
    Spotkamy się i skończona gra
    To moja vendetta - tylko to już mam!



    NA NIC TO

    Ten czas zaklęty w słojach drewna
    Ono tak wiele pamięta
    Ona już nie Twoja, Ona daleko tak

    Płyt kilka po niej zostanie
    I to maleńkie serce drewniane
    Ona już nie Twoja, Ona powróci w snach - to zaboli!

    Idź! Ból się w serce wgryzł
    Zmieniony w ostatni krzyk
    Idź nie patrz tam za siebie
    Idź - dokąd, jeszcze nie wiesz
    Płacz! Póki jesteś tutaj sam

    Zostaniesz dla niej kawałkiem nieba
    Fragmentem wspomnień nieuczesanych
    Ważnym lecz przebrzmiałym jak
    Ostatnie w grze rozdanie kart
    Ona nie Twoja! Na nic to czekanie!

    Idź! Ból się w serce wgryzł
    Zmieniony w ostatni krzyk
    Idź nie patrz tam za siebie
    Idź - dokąd, jeszcze nie wiesz
    Płacz! Póki jesteś tutaj sam

    Ona już nie Twoja...
    Ona już nie Twoja...



    12 DNI

    W confetti sercokształtnych słów
    Niespodziewany dotyk ust
    Inspiracją słodki likieru smak
    Kolorowe motyle, gorący wiatr

    Dwanaście dni - właściwie to nic nie stało się
    Dwanaście dni - daleko gdzieś

    Ukrytych w Sieci kilka zdjęć
    Ze szmaragdowym morzem w tle
    Do galerii hasło znasz tylko Ty
    Na tym koniec, więcej nie może być

    Dwanaście dni - właściwie to nic nie stało się
    Dwanaście dni - daleko gdzieś
    Dwanaście dni - właściwie to nic nie stało się
    Wróciłam tu gdzie życie chce...




    DEJA VU

    Nie ma nic czego bym w snach
    Nie widziała jakby wcześniej
    Czasem ciężko jest tak żyć
    I wcale to nie jest piękne
    Kiedy myśl się staje ciałem
    Widzisz coś co już widziałeś
    Czy nasz świat kreują sny
    Deja vu...

    Raz jestem tam a raz tu
    I wszystko jedno mi
    Deja vu...
    Gdy słucham Ciebie tu
    I wszystko jedno mi
    Deja vu...

    I na niby i na pozór chodzę, jem i śpię
    I na niby i na pozór nie wiem gdzie co jest
    Lecz na niby bo naprawdę mnie tu nie ma
    ... chyba że dla Ciebie

    Kiedy sen się staje ciałem
    Widzisz coś co już widziałeś
    W dzień świat nie jest taki zły
    Deja vu...

    Raz jestem tam a raz tu
    I wszystko jedno mi
    Deja vu...
    Gdy słucham Ciebie tu
    I przyjmuję reguły gry
    Deja vu...

    O tym cicho sza! Nie mów nic nikomu!
    O tym cicho sza! Żyjmy po kryjomu




    NIE TYLKO GRA (SOULFLIES TEAM)

    Krew, ogień i strzelanie
    Znów śmierć, potem zmartwychwstanie
    Braterstwo broni, nasz klan
    Tato! To nie jest głupia gra!

    Następny poza czasem dzień, strzały jak muzyka
    Gdy ekran gaśnie, wirtualny gniew też ma znikać

    Mój przyjaciel upada bo w plecy ktoś wbił mu nóż
    Krótką serią ze Stena tnę napastnika na pół
    Chwytam jego broń i daję czadu bo życia full mam
    Ja i mój przyjaciel znów biegniemy
    Tam gdzie walczy nasz klan!

    Ja wiem, że granica cienka
    Tak, tak! Strata czasu wielka
    Idź tato, teraz mam swój świat
    Walczę, nie przeszkadzaj nam

    Dziś porę roku zmieniam - nudzi mnie ta krew na śniegu
    I już tulipanów pole serią tnę - ja z kolegą

    Mój przyjaciel upada bo w plecy ktoś wbił mu nóż
    Krótką serią ze Stena tnę napastnika na pół
    Chwytam jego broń i daję czadu bo życia full mam
    Ja i mój przyjaciel znów biegniemy
    Tam gdzie walczy nasz klan!

    Nie tylko gra...
    Tu jest mój świat, tu mój klan
    Nic nie wiesz tato
    Tylko tam nie jestem sam...




    MIĘDZY PIEKŁEM A NIEBEM

    "Kocham Cię" - wołasz kolorami
    Musisz biec - między obrazami

    Połączeni niewidzialną nicią
    Nawet tam czujecie się nawzajem
    Świat obrazów nie zna śmierci ani życia
    Gdy nie materia tylko myśl jest ciałem
    Czerwoną chustę wiatr uniósł w swoją stronę
    Jak porwał los Ciebie i Wasze dzieci
    Więc zaciągnęła ostatnią zasłonę
    Krok w otchłań bez powrotu - tam się odnajdziecie

    "Kocham Cię! Kocham Cię!"
    Krzyczysz tak poprzez czas, poprzez śmierć - które dzielą Was

    Przez obrazów świat, tak boleśnie realny
    Przez wizje piekieł biegniesz by ocalić ją
    Miłość zbyt wielka by zginąć razem z ciałem
    Na skrzydłach Cię poniesie, hen, za Siódmy Krąg
    Zamykaj oczy kiedy nie wiesz dokąd iść
    Czuciem się kieruj w mroku - nie rozumem
    "Kocham Cię!" krzycząc - by nie pękła nić
    Bo tutaj się nie umiera - tu się traci umysł

    Musisz biec, musisz biec!
    Między piekłem a niebem, tam gdzie jej gasnący cień drga

    "Kocham Cię" z jej ust - i nic już więcej nie trzeba
    Gdy ona jest tu tak blisko masz do nieba
    Serca Wasze znów otuli czerwony szal
    Dziękujesz jej za dzieci, miłość i czas

    "Kocham Cię" z jej ust - i nic już więcej nie trzeba
    Gdy ona jest tu tak blisko masz do nieba
    Tutaj dom Twój i sny, tutaj dzieci i Wy
    Tutaj wszyscy którzy Cię kochają
    Jak w niebie...

    Serca Wasze znów otula czerwony szal
    Dziękujesz jej za wszystko

    "Kocham Cię" z jej ust - i nic już więcej nie trzeba
    Gdy ona jest tu tak blisko masz do nieba




    I SKOŃCZONA BAJKA

    Nadziei w dziecięcych oczach żar - prawdziwy
    Gdy bajką uśpiony lęk spał na niby
    Był Księżyc skąd uciekł strach i nie ma zła
    Smak wieczorów tamtych mą duszę pieści wciąż
    Choć tyle lat minęło

    Mój synku lecz dzisiaj jesteś już za duży
    Nie mogę, nie mogę chronić Ciebie dłużej
    Za małe ramiona moje już by Cię strzec
    Prawda do drzwi puka
    Już naszą księżycową bajką nie pokonam jej

    Teraz wiesz już synku mój
    Że nawet, nawet tam
    Na Księżycu Twym znają ból
    I czasem mieszka strach

    Nie raz, nie dwa jeszcze, świat okrutny
    Na Ciebie wskaże palcem swym
    To smutne - lecz inne, nie moje, dadzą spokój Ci ramiona
    Będzie jakaś Ona - ciężko myśleć - moja bajka zakończona

    Teraz wiesz już synku mój
    Że nawet, nawet tam
    Na Księżycu Twym znają ból
    I czasem mieszka strach

    Gdy przed prawdą dłużej już chronić nie mogę Cię
    Bajka zakończona, w świat prawdziwy pora wejść
    Teraz gdy już wszystko wiesz, cofam prawo Twe do łez
    Bądź dorosły synku mój i nie bój, nie bój się

    Teraz wiesz już synku mój
    Że nawet, nawet tam
    Na Księżycu Twym znają ból
    I czasem mieszka strach




    MATKA

    Ojczyzna i duma
    List z godłem i krzyż
    Niech płoną symbole
    Gdy nie mam już nic
    Ameneo...

    Odpycham tę prawdę zaklęciem złym
    Przeklinam zły los odkąd odszedł mój syn
    Ameneo...

    Nie trzeba mi słów że musiało tak być
    Głos Boga w mym życiu nie liczy się nic
    Ameneo...

    Nieważne co mi los da jeszcze
    Gdy zabrać już nie może więcej
    I nie ma sensu nawet płakać
    Gdy jego nie ma - nie ma świata

    Niech płoną symbole
    List z godłem i krzyż
    Ojczyzna ma dumę
    A ja? Nie mam już nic!

    Nie trzeba mi słów że musiało tak być
    Głos Boga w mym życiu nie liczy się nic
    Przeklinam zły los odkąd odszedł mój syn
    Zabijam tę prawdę zaklęciem złym
    Ameneo...
    Ameneo...
    Ameneo...
    Ameneo...




    DWIE POŁOWY

    To nasz dom
    Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani
    Żeglujemy przed siebie
    Niby niewidzialni, niby zakochani

    Na fotografiach cukru słodka biel
    A piekło zamknąć między nami chcesz
    By nie zobaczył tego z boku nikt
    Jak wielki cisza może sprawiać ból
    A słowo ranić duszę niczym nóż
    Zamknięte są od środka nasze drzwi

    Zatrute słońce, zatruta wokół ziemia
    Klęka moja wiara, umiera duch
    Zatrute słowa, zatrute myśli, plany i pragnienia
    Życie znowu cicho pęka na pół

    To nasz dom
    Ze złota klatka gdzie zapach lilii zmysły mami
    Dryfujemy przed siebie
    Nic już między nami, nic już nie ma tu

    Planeta ciszy - stąd uciekać, wiem!
    Aby przedostać się na drugi brzeg
    Z monetą w ustach kładę się na wznak
    Rozum audiencji myślom nie chce dać
    Serce jak dziecko głupio nie chce spać
    Walcząc do końca chociaż sił już brak

    Zatrute słońce, zatruta wokół ziemia
    Klęka moja wiara, umiera duch
    Zatrute słowa, zatrute myśli, plany i pragnienia
    Życie znowu cicho pęka na pół

    Jedną połowę dam Tobie
    A z drugą nie wiem co zrobię




    KRÓLEWNA Z CZEKOLADY

    To wszystko przez plamy na słońcu, kwiaty więdnące
    Wiatr, który tak w oknie gra, śpiewa o tym co mogło być
    Na ziemię zejdź! Orbitowanie, gonitwa bez końca niech skończy się
    Wypełni pustka w nas.

    Aleją zatraconych
    Szlakiem gubionych prawd
    Ulicą nieświadomych
    Na oślep za nią gnasz

    Więc daj jej kwiat doskonały, którego nie złamie
    Jej daj, może nie, może tak, gdy odbierze Twoje wezwanie
    Gdzieś jest miłość bez końca, ogniem płynąca, strumieniami
    Mało tak, już mało czasu masz

    Tak silny gniewem, cudzym strachem, twardy jak głaz
    Bądź silny sobą, silny sercem, które jej dasz!

    Aleją zatraconych
    Szlakiem gubionych prawd
    Ulicą nieświadomych
    Na oślep za nią gnasz

    Smak słodki gasi gorycz zdrady
    Królewna Twoja z czekolady
    Rozpuszcza się, jest coraz bledsza
    Odchodzi Twoja najpiękniejsza

    Odchodzi Twoja najpiękniejsza
    Odchodzi Twoja najpiękniejsza...