Purple - teksty


1990

  • Purple
  • Wyznanie siebie
  • Czekając na dzień
  • Jesteś wciąż nieuchwytny
  • Ostatnia noc wizji
  • Maska
  • Paranoja coraz bliżej
  • I jeszcze raz do końca
  • Czarna apokalipsa
  • Jihad
  • Wolfgang na odlocie




  • PURPLE

    Can you feel?
    Can you feel?
    Can you feel?
    Can you?

    On the way of your life and love
    A final stop is dark oblivion
    Lay it on me, I could try to show you cut

    Can you feel?
    Can you feel?

    On the way of your life and love
    Where you lost your soul, your soul
    I know a direction in which we can go

    Can you feel?
    Can you feel?

    I enjoy
    I enjoy
    Leading you like a blind man
    I enjoy

    I enjoy
    I enjoy
    Giving my thoughts to you
    I enjoy

    You're like a toy in my hands
    You're like a toy.



    WYZNANIE SIEBIE

    On wyciąga dłoń, jest tak blisko
    Teraz wiem, to nie On

    W dali słyszę dzwon
    Co wybija jednostanny, smutny ton

    Coś wibruje wewnątrz mnie
    Znowu czuję, że od środka rozpadam się
    Tylko Ty, tylko Ty, tylko jeden Ty
    Możesz pomóc mi, możesz pomóc mi

    Jestem tylko tłem
    Wokół mnie tak wiele, wiele dzieje się
    Minie jak zły sen
    Kiedy tutaj zejdziesz zabrać mnie

    Coś wibruje wewnątrz mnie...

    Tyle przemierzyłam dróg do Ciebie
    Tyle tam zerwałam kwiatów smutku
    Może jeszcze dzień
    Jeszcze jedna noc.



    CZEKAJĄC NA DZIEŃ

    Wołam, wołam nieprzytomne myśli, które sen mój związał
    Czekam, ciągle czekam chwili gdy zapomnę nocny koszmar
    Zimnego przebudzenia dreszcze powracają
    Wspomnienie tych chwil nie daje żyć
    Ich wciąż widzę
    Ich krzyk słyszę znów
    Patrzę, patrzę w swoje oczy, oczy zdrajcy, oczy wroga
    Nawet płakać już nie mogę...

    Księżyc zajdzie i znów będę mogła spać
    Czekam na ten dzień gdy nie będę już się bać
    Gdy wspomnienia świeże
    Mój odpędzą koszmar
    Który widzę wciąż
    Wraca w każdą noc
    Lustro moją twarz odbija
    Lustro duszę mą zabija
    Widzę, widzę wciąż
    Wraca w każdą noc

    Wzejdzie dzień -gdy nie będę już się bać...



    JESTEŚ WCIĄŻ NIEUCHWYTNY

    Jesteś wysoko tak, ja tam na dole
    Nie wiem co zrobić mam, tak Ciebie dotknąć chcę
    Nieuchwytny, jak deszcz przeciekasz mi przez palce
    Milcząc uśmiechasz się

    Każdej nocy ten sen powraca nagle
    Każdy dzień zbliża mnie do Twego piedestału
    Niedostępny jak skała z góry patrzysz
    Nic już nie wzrusza Cię

    Jesteś wciąż nieuchwytny

    Swoim światłem rozjaśniasz moją drogę
    Pośród cieni co wokół mnie od zawsze są
    Tak wszechmocnie obdarzasz mnie pomocą
    Lecz nie mogę Cię dotknąć

    Jeszcze łudzę się i zamykam oczy
    Widzę Ciebie, wychodzisz z mroku mego snu
    I na zawsze już będziesz obok mnie, lecz
    Wiem że to nieprawda

    Jesteś wciąż nieuchwytny.




    OSTATNIA NOC WIZJI

    Ostatnia noc, gdy wierzę,
    Ostatnia noc, a dalej pusto,
    Ostatnia noc, już mija,
    Ostatnia noc coś we mnie zabija

    O uwierz w to
    O uwierz w to
    O uwierz w to
    O uwierz w to

    I zawsze tak będzie,
    Nie wierzą w to że koniec nadejdzie
    Nie wierzą w to że coś rozumiem
    Nie wierzą w to że kochać umiem

    Ostatnia noc
    Ostatnia noc
    Ostatnia noc, gdy jeszcze mnie widzą
    Ostatnia noc, gdy wkrąg ze mnie szydzą

    Gdy wyciągasz do mnie dłoń,
    Nie ma mnie, czujesz to,
    Gdy wyciągasz do mnie dłoń,
    Nie ma mnie, lecz Ty widzisz jestem
    Ostatnie spotkanie, Twoja wizja zgaśnie
    I nic nie zostanie, nawet ślad.



    MASKA

    Dokoła pusto tak, w środku ja
    Cisza aż szumi, cisza gra
    Wyczuwam to, coś we mnie jest, rozwija się
    Co zawsze ze mną rosło

    Już coraz mniej jest mnie a więcej jego
    Ono mówi mi co robić
    Przenika mnie wciąż chłód tego rozkazu
    Kiedyś trzeba będzie to wydobyć

    Tak jego myśli męczą mnie
    Nie będę nigdy już taka jak przedtem
    Tamto moje ja na zawsze ginie

    Już coraz mniej jest mnie a więcej jego

    Muszę to odkryć, tak, być może aż
    Będę musiała z siebie wydrzeć siłą
    Rozciąć się cała, wbić mocno ostrze
    I patrzeć jak umieram

    Tak coraz mocniej domaga się
    Coraz głośniej krzyczy
    Moje prawdziwe Ja
    Chce zrzucić tę maskę kryjącą jego oblicze

    Pragnienie prawdy wolno tak zwycięża strach
    Już nie wiem - ja czy ona tonie w swoich łzach.



    PARANOJA CORAZ BLIŻEJ

    Czuję, że coś się zbliża
    Że coś się musi stać
    Wyjdzie na mnie z ciemności
    Otuli mnie, i zabierze
    Nieuchronnie...

    Ciągle czuję to, niewidoczny cień
    Choć nie patrzy mi prosto w twarz - odwracam się

    Coraz bliżej, nie wiem co to jest
    Ale wiem - skończy się mój czas
    Ja skończę się

    Małe zamieszanie
    I po krótkiej walce
    Ono weźmie mnie

    I wszystko jak dawniej
    Będzie tak normalne

    Znów zadźwięczy śmiech przy muzyce
    Zamiast mnie będzie ktoś tutaj grał
    Nikt już nie ujrzy mnie

    Nikt nie ujrzy mnie
    Nikt nie ujrzy mnie
    W nijakości kolejnych dni rozpłynę się

    Pamięć o mnie zaginie gdzieś
    Płyty weźmie ktoś
    Zdjęcia spali ktoś
    Taśmy ktoś skasuje, dźwięki rozpłyną się w ciszy
    Mego głosu nie usłyszy już odtąd więcej żaden z was

    Ja to wiem, dobrze wiem
    Ja to wiem..



    JESZCZE RAZ DO KOŃCA

    Jeszcze raz do końca
    I jeszcze raz do końca
    Z kimś jesteś teraz blisko tak
    Jednak taki całkiem sam
    Patrzysz się na nią a ona ma ciągle zamknięte oczy
    Że jesteś ciągle sam - wiesz
    Więc jeszcze raz do końca
    I jeszcze raz do końca
    Wtapiaj się w pustkę którą masz w objęciach
    I jeszcze raz do końca
    I jeszcze raz do końca
    I już, już, już wiesz gdzie jest Bóg!

    Twe ręce błądzą po jej ciele
    Znajdują wciąż gładki plastik
    Patrz w oczy lalce, ona jest gdzieś daleko stąd

    Więc jeszcze raz do końca
    I jeszcze raz do końca
    I bierz, bierz i uderzaj
    Uderz ją w twarz, mocno, nie bój się tego
    Ona wie, nie spyta dlaczego
    Nie możesz być wciąż sam, więc
    Kolejny punkt dla Ciebie
    Niech, niech pamięta dłużej niż tydzień
    Nie pozwól jej zamknąć oczu
    I jeszcze raz do końca
    I jeszcze raz do końca

    To nic, to nic, już świt za oknem
    Widzisz uśmiech na jej ustach
    Nie pozwól jej zamknąć oczu
    I jeszcze raz do końca!

    I jeszcze raz do końca!
    I jeszcze raz do końca!
    I jeszcze raz do końca!



    CZARNA APOKALIPSA

    Wypowiem imię Twoje
    Wypowiem imię Twoje
    Wykrzyczę imię Twoje
    Moja apokalipso, wtedy przyjdziesz po mnie

    Wypowiem imię Twoje
    Wyśpiewam imię Twoje
    Ty ukażesz mi koniec całej gry
    Tak czekam, tak się boję

    Więc przyjdź - i bierz
    Więc przyjdź - jestem

    Na szyjach krzyż, w duszach pusto
    Co tydzień są, lecz nie znają
    Ty przechodzisz, a oni
    Klęcząc liczą swe szanse na raj

    Sprzedają dobro i wiarę
    Tonę w fałszu ich słów
    Ocalisz mnie!
    Ja Cię znam!
    Palę obraz!
    Odrzucam krzyż!

    Dlaczego kłamią?
    Swoich win nie zmażę tylko modlitwą
    Znajdę w sobie nie w nich

    Więc wzywam imię Twoje, mój micie
    Więc wzywam imię Twoje, Ty idziesz
    Miłości pełna i lodu
    Czarna Apokalipso, którą dobrze znam.



    JIHAD

    I felt a kiss of my God and now I know
    Kisses like that turns me to stone
    I felt a kiss on my forehad, now I know
    Kisses like that freeze me to death

    Holy war, holy war pushing hell away
    It makes me quiet, lets me lay down
    They fight a war for me and every man
    Brings me closer to heaven by his death

    Hey Allah!

    They felt a kiss of their God
    And now they know
    Kisses like that turn them to stone
    They felt a kiss on their forehad
    Now they know
    Kisses like that freeze to death
    And paradise is the only reward
    I wait there..





    Wstecz