FAQ

Ilość nadesłanych pytań mnie przygniotła! Na szczęście dublowały się one często co pozwoliło zmniejszyć trochę objętość tego tekstu poniżej. Na niektóre dyplomatycznie nie udzieliłam odpowiedzi. Mam nadzieję, że autorzy pytań będą usatysfakcjonowani udzielonymi przeze mnie informacjami, aczkolwiek mogę otrzymać w związku z tym wszystkim jeszcze więcej pytań. Juz się boję. :-)))

Anja


SZYMON:

Pewnie nie raz juz odpowiadalas na to pytanie... Skad wzial sie pomysl na nazwe zespolu i jak naprawde sie nazywasz?

Nazwa Closterkeller wzięła się po prostu od wina Klosterkeller. Zmieniłam tylko pierwszą literę, aby być bliżej na różnych tam listach alfabetycznych, bo nie lubię na nic czekać. Nazywam się Anna Najman.

Zaintrygowaly mnie 2 pomysly. Pierwszy to umieszczenie mp3 i deklaracjastosunku do tej technologii. Jest to kwestia, o ktorej stale sie dyskutuje. Moim zdaniem nie nalezy tepic mp3, a traktowac to jak demo. Jestem przeciwnikiem umieszczania jedynie fragmentow utworow w mp3, a takie praktyki spotkalem na kilku portalach. To nie oddaje klimatu utworu i tym samym demo sie nie sprawdza. Zdarzylo mi sie sciagnac natomiast caly utwor, lecz nagrany mono, na niskiej czestotliwosci (zamiast 128kbps/44khz bylo to bodaj 64/44). Mozna go z powodzeniem odsluchac, choc jakosc jest nie taka jak na CD. Zdarzylo mi sie tez znalezc utwor, w ktorym w polowie szedl tekst: "to tylko demo", ale raz na caly utwor i zrobiono to tak, iz nie przeszkadzal zbyt bardzo. To tez ciekawy pomysl. Nie sadzisz, ze stosunek tworcow do piractwa jest w Polsce histeryczny?

Należy dostrzegać także i zalety mp3 jak najbardziej, ale trudno się dziwić, że ktoś okradany z należnych mu pieniędzy protestuje. Ty możesz to nazywać histerią, ale jakby nagle ktoś zacząłby Ci co miesiąc odcinać 30% pensji to może też nie zachowałbyś zimnej krwi. Niemniej owszem - czasem jest histeryczny... :-)

Drugi pomysl to sklepik... Nie wiem czemu, ale jakos mam gorsze zdanie o zespolach, ktore "kupcza". Uwazam, ze od sprzedawania jest sklep muzyczny, a nie artysta. Zdaje sobie sprawe, ze to tylko bedzie info i to producent bedzie sprzedawal, a nie Ty, ale niemniej niesmak pozostaje. Zdarza sie, iz na koncercie grupa zaprasza do nabywania plyt kolo sceny itp. Moze jestem staroswiecki, a moze funkcja artysty nie powinna sie sprowadzac do nabijania i myslenia tylko o kasie?

Toteż ja przecież dałam tylko linka do sklepu internetowego firmy Metal Mind. Jeśli ktoś zamierza to nazywac "kupczeniem" to jest to właściwie problem jego lekarza psychiatry, a nie mój. Wolę dać raz linka niz odpowiadac w kółko na e-maile: "gdzie można kupić Wasze płyty i koszulki?".
Funkcją artysty jest przede wszystkim tworzenie sztuki, i co do tego myślę to nikt nie ma wątpliwości. Natomiast nie można artyście, podobnie jak i komukolwiek innemu, odmawiać prawa do zapewniania oraz poprawiania sobie warunków bytowych, że tak to określę. Bardzo razi mnie coraz większa ostatnio nagonka i wsadzanie nosa twórcom do kieszeni. Jest to ordynarne i nieeleganckie. Tak jak funkcja artysty jest tworzyć, to funkcją odbiorcy jest odbierać tę sztukę, a nie rozliczać twórcy procenty, tantiemy itp. Ja na przykład ze swojej strony mogłabym takim różnym "rozliczaczom" odbijać piłeczkę w tym samym stylu, mówiąc np.: "To proszę mi powiedzieć ile zarabiasz? Aż tyle??? To dlaczego tak mało wydajesz na kupowanie płyt? Co za chytra sknera, kurczę, dusigrosz!". A jak jakiś jest faktycznie biedny, to zawsze można się czepić: "A piwo jednak pijesz? Nie łaska zrezygnować z czterech kufli i chociaz kasetę kupić, dziadzie??".

A może odczepimy się nawzajem od swoich portfeli i skoncentrujemy na sztuce? Bo mam czasem wrażenie że staje się ona w tych przepychankach coraz mniej ważna.

Ciekawym pomyslem sa teksty i komentarz do nich. Dzieki temu wiem, co kierowalo Toba, jakie inspiracje wplynely na tekst. Zainteresowal mnie Auschwitz... Zastanawiam sie nad samym komentarzem. Nie uwazasz, ze tekst jest banalny? Pytania o to czy jest Bog, dlaczego sie godzi na taki swiat i co to za ojciec, ktory patrzy jak jego dzieci sie morduja nie reagujac, sa znane od dawna i nie jest to nic odkrywczego. Tak jak nie da sie juz wiecej powiedziec o aborcji, bo sadze, ze zdecydowana wiekszosc ludzi ma juz wyrobione zdanie w tym temacie, tyle juz powiedziano.

Banalny? Nie uważam tak. W końcu teksty o miłości traktują o temacie jeszcze bardziej wyeksploatowanym, a jakoś nie zgłaszasz zastrzeżeń... Ja w swoich tekstach opisuję rzeczy które mnie jakoś tam w danym momencie poruszyły. Cóż, widać moje odczucia są czasem mało odkrywcze. Nie wiem. Dla mnie tematyka tego tekstu nigdy nie stanie się banalna.
Poza tym, czy wszystkie teksty muszą być zawsze "odkrywcze"? Nigdy nie podchodziłam do ich pisania z takim założeniem.

Po drugie - nie wydaje Ci sie, ze popelniasz blad starajac sie zrozumieć Boga?

Ja nie staram się jego zrozumieć. Ja w niego po prostu nie wierzę. Nie interesuje mnie ten temat w ogóle.


TOMEK:

Anju! Juz jakis czas interesuje sie Closterem i mam kilka pytan do Ciebie. Pierwsze : jak jest z ta modlitwa - "Modlic nie chce i nie umiem sie" (Violet), "I only want to pray"(Phantom), "Juz nie modle sie" (Ate)... Czy to niezdecydowanie? Bo z jednej strony "Ate" a z drugiej "Ze ty, Panie, gdzies jestes ja wiem to i tak".

Tak jak powyżej napisałam, jestem całkowicie niewierząca. Niemniej w tekstach czasami piszę niekoniecznie dokładnie o sobie. Niekiedy opisują one jakieś różne sytuacje z życia, którego bohaterem jest ktoś inny. Ci bohaterowie często mają trochę moich cech, ale zdarza się, że są to zupełnie inni ludzie. Dużo obserwuję świat dookoła. Podglądam cudze życie i uczucia. Jest dla mnie niezmiennie fascynujące to jak uczucia potrafią ewoluować w zależności od innych czynników. I jak inaczej to przebiega u każdego. Nie wymagajcie więc ode mnie jakiejś żelaznej konsekwencji w tekstach. W końcu to, na litość, sztuka a nie nauka ścisła!

Moje drugie pytanie brzmi: co znacza slowa "Jestem trescia obrazu i tlem."? Nie moge rozgryzc tego zdania!

Nie wiem jak jeszcze jaśniej to przedstawić???? Po prostu: jestem treścią obrazu i jego tłem... Treścią obrazu jest to co się na nim dzieje, o co w nim chodzi. A tłem jest to co widać po prostu. Nie umiem juz lepiej odpowiedzieć.

Na koniec chcialbym sie dowiedziec (jak pewnie tysiace innych fanów) kiedy ukaze sie Twoja plyta?

Też chciałabym się tego dowiedzieć... :-))) Dowiem się jak ją skończę nareszcie.


Z JAKIEGO PROGRAMU KORZYSTASZ PRZY TWORZENIU MUZY?

Cakewalk 9.0 Pro Audio i jego "następcy" czyli np. Sonar. Ja wiem ze są lepsze i nowocześniejsze programy do muzyki, ale mi ten wystarczy. Ja nie robię żadnych poważnych produkcji. Używam komputera jedynie do zapisania i wstępnego ubrania w dźwięki swoich pomysłów. Nauczyłam sie kiedyś tam obsługi Cakewalka i teraz przesiadka na inny program zajęłaby mi strasznie dużo czasu. A tego zawsze mam w ciężkim niedomiarze. A poza tym jakoś tak lubię tego Sonarka. :-)


KASIA:

Jak odmienia sie Anja przez osoby (słownie)?

Anja, Anji, Anji, Anję, Anją, Anju! - wymyśliłam to teraz naprędce, ale tak chyba powinno być zgodnie z regułami naszego pięknego języka? Tylko chyba zabrakło mi jakiegoś przypadka (u?). Mianownik, dopełniacz, celownik, biernik, narzędnik, wołacz... Chyba jeszcze jakiś był, nie? Zdawało mi się, że powinno być 7.

Co sadzisz o wspólczesnym nurcie gotyckim?

Prawdę mówiąc niewiele sądzę, gdyż mało w ogóle słucham muzyki. Ale jezeli już to czynię to najchętniej jednak takiej smutnej i ciężkiej. W Polsce nurt ten bardzo ostatnio urósł w siłę, co mnie cieszy niezmiernie. Wiele z tych młodych zespołów ma jeszcze niewiele do powiedzenia, ale ja w przeciwieństwie do wielu osób jestem daleka od krytykanctwa, gdyż uważam, że nikt nie jest doskonały od razu. Niech te kapelki sobie grają i będą coraz lepsze. Wszyscy najwięksi kiedyś zaczynali. A z tych bardziej doświadczonych to z polskich najbardziej lubię chyba jednak Artrosis.
Za granicą gotyk także jakby trochę odżył ostatnimi czasy. Zwłaszcza ten nurt "metalizujący". Podobają mi się np: Type O'Negative, Moonspell, Lacuna Coil, Theatre Of Tragedy czy Gathering. Ale nie wszystkie płyty jak leci. Z każdego zespołu mam jakąś jedną lub dwie ulubione. A najbardziej lubię Paradise Lost "One second" i Killing Joke "Pandemonium". Chociaż KJ to już chyba nie jest gotyk...
Bardzo mi się podoba też ten taki latexowo-szatański klimat jak prezentuje np. Deathstars. Z klimatów bliskich w pewien sposób gotykowi to słucham tez symfonicznego black-metalu a ztego nurtu absolutnymi mistrzami sa dla mnie Dimmu Borgir.
Chociaż... Ten taki niemetalowy gotyk, zbliżający się do muzyki elektronicznej ma też swój odjazd, ale dopóki nie zamienia się w pospolite techno. Bardzo pozytywnym przykładem pięknej i elektronicznej muzyki jest Diary of Dreams.

Czego ostatnio slucha Closterkeller (glównie Ty)?

Tak jak już napisałam powyżej - niczego nie słucham. Najbardziej lubię jak jest cicho. Ale ostatnią płytą którą ostro katowałam to było Deathstars "Destination Bliss". I jeszcze swoje demo solowego materiału, ale bez vocali. Miło się przy nim jeździ samochodem...

Co dla Ciebie kryje sie pod okresleniem "got"?

Jeżeli odnosić to do naszych czasów i warunków to Got jest po prostu kimś kto słucha gotyku, czuje gotycko, myśli gotycko. Często też tworzy. W klimatach zamyślonych, mrocznych, smutnych i pięknych. Gotyckich. Ktoś wrażliwy na sztukę i piękno. Taki współczesny romantyk.
Już tak dużo zostało nabite piany w temacie czym jest gotyk, że prawdę mówiąc nie mam ochoty dołączać się do kłócącego się tłumu. Ja wiem kto to jest got, goci też to wiedzą. A inni niech się kłócą.

Ulubione filmy

Mało oglądam filmów. Najbardziej lubię science-fiction, thrillery i komedie. I oczywiście jako typowa baba oczarowana jestem "Przeminęło z wiatrem", "Wichrami namiętności" czy "Wierną żoną". Ale seriali brazylijskich za żadne skarby nie oglądam. :-)) Podobnie seriali...
"Matrix", "Kosiarz umysłów", "Między piekłem a niebem", "Crimes Of Passion", "Wyspa", "Gothica", "Siedem"... Z tych poważnych. Te akurat teraz przyszły mi do głowy. Ale na pewno paru fajnych jeszcze nie wymieniłam.
"Żywot Briana", "Jay i Cichy Bob kontratakują", "Mały Nicki", "Wyścig szczurów", "Kolacja dla palantów" - to są znakomite, zabijające komedie!

Ulubione ksiazki

Science fiction i literatura francuska XIX wieczna (Balzak, Zola itp). Ze science-fiction: "Diuna" (Frank Herbert), cykl zapoczątkowany "Grą Endera" (Orson Scott Card), "Cieplarnia" (Brian Aldiss), "Solaris" i "Dzienniki gwiazdowe" (Stanisław Lem).
Ale największym dziełem wszechczasów jest dla mnie od dawna "W poszukiwaniu straconego czasu" - Marcela Prousta. Przeczytałam to i zamieniłam się w niego. Po prostu.
Ale czasy się tak jakoś zmieniły że od lat czytam głównie pisma komputerowe. I książki komputerowe. I instrukcje do różnych mądrych sprzętów. I Internet.

Skad ta otwartość dla fanów zespołu Closterkeller?

Otwartość? Mi się wydaje, że to jest normalne. To już inni wykonawcy są raczej drętwi i zamknięci jak ślimaki w skorupie. Ja z fanami rozmawiam jak z normalnymi ludźmi, jak ze swoimi znajomymi. Aczkolwiek czasami obraca się to przeciwko mnie. Wtedy postanawiam sobie, że koniec. Od dzisiaj zadzieram nosa i spoglądam z wysoka. Ale szybko mi przechodzi. Hej, hej, taka jestem już... :-)

Czy grasz jeszcze na gitarze?

Ja nie gram na gitarze. Nie umiem w ogóle. To że grałam w Jihadzie na koncertach to nic nie znaczy. Tego chwytu można by nawet szympansa nauczyć. :-))

Jakich marek sprzetu uzywacie?

O sprzęcie szerzej będzie na stronie "O zespole", gdy koledzy łaskawie dostarczą mi dane.
Janusz ma bębny akustyczne Tama.
Krzysio gra na Arii Pro II, i wzmacniaczu MesaBoogie basowym.
Mariusz ma kilka gitar. Ta taka ładna, czerwona to Epifon Firebird. Poza tym ma jakies dwa Fendery. Ma dwa wzmacniacze Vox ale z Closterkeller używa wzmacniacza na którym grał wcześniej Paweł Pieczyński - Rivera Knucklehead.
Rollo gra na Yamaha SY 22, samplerze EMU ESI 4000, w racku ma moduł NovaII. A ostatnio kupił zabójczą wręcz maszynę jaką jest Roland Phantom 77.
Ja zaś mam mikrofon AKG, sampler taki sam jak Michał, a po płycie Nero zamieniłam NordLeada2 na syntezator Supernova II. Ale chyba najważniejszym sprzętem jaki posiadam jest bezprzewodowy odsłuch sceniczny Shure PSM200 - dzięki niemu udaje mi się naprawde dobrze i CZYSTO śpiewać (na ogół... ;-) ).

Najlepszy koncert w życiu na jakim byłaś?

Pamiętam taki koncert Killing Joke w Belgii nad morzem. A właściwie już niewiele pamiętam bo to było 100 lat temu, ale wiem, że było super. Paradise Lost w 1998 w Warszawie w Stodole. Diary of Dreams w Bolkowie w 2002r. Samael na Metalmanii (chyba 2003r). Soulfly - Warszawa - 2005r.

Ale tak w ogóle to ja rzadko chodzę na koncerty.

Najlepszy koncert jaki dal Closterkeller?

Hm... Ciężko powiedzieć. Zdarzało się że inaczej odbierałam koncert ja, a inaczej publiczność. I nie potrafię podać takiego jednego jedynego najlepszego. Z bardzo wielu byłam maxymalnie zadowolona. Na przykład z całej trasy po "Scarlet" w 1995, występ przed Cocteau Twins w Spodku (chyba 1996?), Castle Party 1998, ostatnio - Warszawa w Proximie grudzień 2000r. Większość koncertów na Przystanku Woodstock była super. Z wcześniejszych lat też pamiętam oczywiście udane sztuki, ale juz ciężko mi przypomnieć sobie gdzie i kiedy one miały miejsce. Ale np. pamiętam wyjątkowo totalny Jarocin w 1990r i 1992r. Na tym festiwalu znaczy się. Na trasie Abracadabra kilka koncertów była max wybitna np. Warszawa w 2006r.

Na ile zmienila twoje zycie znajomosc z Tomkiem Beksinskim, jezeli w ogóle zmienila?

Zmieniła na pewno dużo. Nawet bardzo dużo. Zyskałam prawdziwego przyjaciela. Najlepszego jakiego miałam w życiu. Nauczył mnie dużo dobrego. Dawał przykład jak można być człowiekiem dobrym i bezinteresownym. Ach, długo mogłabym o nim mówić...
No i nauczył mnie uwielbiać kuchnię orientalną.
Dziwne to trochę ale mimo że jestem normalnie osobą gadatliwą to czasem jakoś tak nie potrafię opowiadać o nim. NIe wiem czemu. MOże dlatego że po tym wszystkim co sie stało to każde zdanie jakie o nim powiem wydaje mi się jakieś banalne i głupie?

Gdzie kupujesz ubrania i czy znasz jakies sklepy z gotyckimi ubraniami (najlepiej w Polsce)?

Nie znam, niestety, takich sklepów. Ja kupuję ubrania gdzie popadnie. Czasem w drogich sklepach, czasem w lumpexach (wolę w tych ostatnich, gdyż nie lubię przetracać pieniędzy na ciuchy). I bardzo dużo dostaję od fanek. Zwłaszcza Agnieszka z Wrocławia przoduje w tej dziedzinie - z każdego Bolkowa wracam z wielkim worem ubrań. Przysyła mi paczki. A skąd ona je bierze, to nie wiem. Na pewno część z Londynu, bo wiem, że często tam jeździ. Ja już ich nawet nie mam gdzie składać. Kupiłam całą nową szafę ale i ona już nie daje rady!

Jakiego radia slucha Closterkeller?

Z tego co się orientuję to wszyscy w zespole prawie nie słuchają radia. Raczej puszczają sobie muzykę sami. Przecież tego co teraz straszy z anten to nie sposób wytrzymać.

Czy Closter lubi filmy Davida Lyncha?

Fanatyków Lyncha pośród nas nie ma, ale raczej lubimy.

Dlaczego studiowalas ten kierunek, który studiowalas?

Studiowałam zootechnikę - czyli po prostu - hodowlę zwierząt. Zaczęłam studia, bo chciałam być hodowcą koni (jeździłam wiele lat na Wyścigach), ale potem w miarę studiowania podobała mi się już w ogóle cała hodowla. Także krówek, owieczek i innych zwierzaczków. Jakby nie Closterkeller to na pewno pracowałabym w tym zawodzie. Jest bardzo fajny. Konkretnie to zdaje się że byłabym genetykiem - na tej katedrze pisałam pracę magisterską. Czasem trochę mi szkoda. Tak troszeczkę...

Czy prócz Clostera masz inna prace?

Różnie to bywa. Czasami piszę artykuły do gazet. Ale pod pseudonimami prawie zawsze. Niekiedy piszę teksty dla innych zespołów, ale też się nie zawsze ujawniam. Dla Dody napisałam kilka jako JA i bez przerwy teraz muszę wysłuchiwać jakiś bezsensownych marudzeń od nie mających wiele pojęcia o sprawie ludzi.
W roku 1998 pracowałam w firmie komputerowej jako serwisant, a potem "człowiek do wszystkiego". Krótko bo półtora roku byłam radną w Warszawie w dzielnicy Ochota (skończyłam w 2000r). Przez pewien czas byłam marketingowcem w dużym warszawskim EMPiKu. Niemniej zawsze wybierałam w końcu muzykę.
Tak generalnie to ciężko jest pogodzić działalność w Closterkeller z normalną pracą zawodową. Potrzebny jest czasna koncerty, wywiady albo nagrania. Aby tworzyć trzeba mieć "swobodną głowę" a obowiązek jakim jest codzienne chodzenie do pracy bardzo w tym przeszkadza. Podobnie jak np. upierdliwy, trzymający z paszczę szef. Dlatego teraz znowu tylko ja jestem swoim szefem. Od razu lepiej.

Masz jakies zwierzeta w domu?

Teraz już tylko rybki i kotkę - Drapkę. Kiedyś miałam jeszcze świnki morskie, myszki, szynszylę, ptaszki, no i oczywiście szczurzynkę (czyli szczurzycę po prostu). Nawet trzy szczurzynki miałam. Po kolei.
A oprócz zwierzątek to teraz mam jeszcze synka Adasia.

Co sadzisz o "wolnej milosci" i jak rozumiesz to pojecie?

Pojęcie "wolnej miłości" rozumiem jako po prostu swobodę seksualną. Nie przejmowanie się ustalonymi kulturowo zasadom i tabu w tym temacie jak np. wierność czy monogamia. Kierowanie się w tej sferze życia głównie impulsami
A co o tym sądzę? Cóż, każdy żyje jak lubi. Nie wtrącam się innym i niech inni nie wtrącają się do mnie. Uważam, że dopóki się komuś drugiemu nie szkodzi to można robić wszystko co się chce. Wszystko zależy od układu między dwojgiem ludzi i od tego jakie mają charaktery.

Czy uwazasz, ze wierszyki (czyt. liryki) powinny byc zakonczone puenta i wyrazac nasz osąd na jakies sprawy?

Uważam, że im mniej reguł w sztuce tym ona będzie ciekawsza i lepsza. A wiersz czasem może być tylko zapisem jakiegoś tam wrażenia, nie musi mieć morału. Niemniej ja lubię jak w tekście o coś chodzi. Denerwują mnie bezsensowne zbitki słów udające wielki odlot poetycki. To to samo co w malarstwie kupa bezsensownych plam na płótnie. Rzadko kiedy mi się to wydaje fajne. Choć czasem bywa.

Czy w najblizszym czasie wybierasz sie na jakies koncerty? Jesli tak to na jakie i z kim pójdziesz?

Na razie nie mam żadnych konkretnych planów.

Co sadzisz o ruchach takich jak punk'owskie czy hipisowskie?

Wniosły bardzo dużo. Otworzyły nowe horyzonty przed ludźmi, pokazały inny styl myślenia, zachowania i podejścia do życia. Obydwa były dużymi rewolucjami i popchnęły mocno do przodu kulturę młodzieżową. I potem kulturę w ogóle. Tylko szkoda, że i jeden i drugi ruch mocno się na sam koniec wypaczyły. Hippiesowski przez narkotyki, a punkowy przez butapren i takie... nie wiem jak to określić przez co... ale punk sam się zżarł, że tak powiem. Teraz podobno taką samą rewolucje robi hip-hop. Ja jednak jakoś nie bardzo mogę to zauważyć. Gdzie tu rewolucyjność? Oj... starzejemy się babciu...

Jakie szkoły skonczyłaś?

Liceum ogólnokształcące im. Stefana Batorego w Warszawie. Klasa mat-fiz z angielskim.
Studia - SGGW w Warszawie - wydział zootechniczny.

PIOTR:


Witam i na wstepie chce zapytac o album Agnieszka ? Gdzies ktoś mi powiedzial ze istnieje "coś" takiego. Mam juz prawie wszystkie plyty ale tej akurat nie.

A jest takie coś, jak najbardziej. Jest to wydany w 1992r. mini longplay CD, na którym znalazło się kilka utworów z płyty "Blue"lecz w wersjach polskojęzycznych (wtedy "Blue" była wydana tylko po angielsku, dopiero w reedycjach z Metalmindu wyszła po polsku). Do tego dołożony był cover grupy The Cult "Wild Flower" oraz pierwsza wersja utworu "Agnieszka".
Ta płytka nie została wydana na reedycjach i już właściwie jej nie sposób dostać. Nawet ja mam tylko 3 sztuki.


WIERNY FAN

Mam do Ciebie troche nietypowe pytanie :) Mianowicie interesuje mnie czy palisz papierosy...? :)

Nie palę!!! I to FANATYCZNIE nie pale!!!

Kiedy nagracie nastepną płytę?

Teraz (grudzień 2006) zaczynamy nad nią pracować w odnowionym składzie. Myślę że jak wszystko dobrze pójdzie to może na wiosnę się ukaże. Ale nie obiecuję.


ABI:

Jestem wasza nowa fanka i zabardzo nie wiem nic o was jako o ludziach. Chodzi mi o to, ze dostepne sa wasze biografie itp, ale nigdzie nie ma nic na temat waszych zainteresowan, uluibionych kolorów, potraw, zwierzat itp. Prosze napiszcie cos na ten tenat na stronce. 3majcie sie

Wytrwale ścigam moich uroczych kolegów aby wreszcie dali mi materiały o sobie, ale jakoś tak się wstydzą robić za gwiazdy. I co ja na to poradzę??? Ale myślę, że w końcu ich złamię. :-))) Wtedy to wszystko pojawi się na podstronce "O zespole".

Cos z Chatem jest nie tak. Czesto sie nie wgrywa.

No bo, słuchajcie, ten chat to jest wzięty z takiego specjalnego serwera od chatów (polchat.pl). I gdy używamy naszego chata to on działa właśnie tam. Nie ma on nic wspólnego z tym serwerem na którym trzymam moją stronę. Bywa, że, niestety czasem polchat.pl nie działa i wtedy nie działa też chat.
A tak w ogóle to trzeba będzie wyznaczyć jakieś orientacyjne godziny spotkań na chacie Clostera, bo z racji tego, że jest on przeznaczony tylko dla odwiedzających tę stronę to ja jego nigdzie nie reklamuję, więc tym samym nie będzie tu nigdy dużo gości. Za to jak będą to tylko tacy jak trzeba :-)))

Oj, czekam juz od czterech dni... zagladam codziennie po kilka razy na stronke i zadnych uaktualnien. Co sie stalo???

No bo brutalna prawda jest taka, że z czasem jest kiepsko. To nie jest profesjonalny serwis czy jakiś portal, gdzie siedzi sztab pracowników zajętych wyłącznie uaktualnieniami materiału. Kiedy mam czas i jestem "w formie" to biorę się za stronę. Mam nadzieję, że to zrozumiecie, wybaczycie i nie będziecie żądali ode mnie zbyt wiele. Naprawdę staram się jak mogę...

wiem ze teraz nie masz zbytnio czasu ale napisz co myslisz o innych zespolach grajacych rocka gotyckiego ???
czy spotykacie sie czasami ???

Tak generalnie to lubię ich wszystkich. W końcu lubimy i gramy podobny rodzaj muzyki. I w zdecydowanej większości muzycy tych zespołów są fajnymi ludźmi. Ale ponieważ mieszkamy w różnych miastach to spotykamy się właściwie tylko na różnych wspólnych imprezach w stylu Bolków czy Wampira Festival. Wtedy jest fajnie. Chyba najlepiej mixujemy się towarzysko z zespołem Artrosis. Graliśmy razem całą trasę w 2005r. i wspominam ją jak najlepiej. Przemili ludzie a do tego grający tak że przyjemnością dla mnie jest ich słuchać. Medeah to znakomita babka - bardzo ją lubię.

anka nudno jak ciebie nie ma na czacie !!!!!!!!!!!!!!

Ja też się martwię, ale nie mogę być tam ciągle! Poza tym z czasem to u mnie jest wręcz tragicznie. Ale staram się. Przepraszam.

Mam pytanie :
Czemu tytuly waszych plyt przestaly byc odcieniami koloru niebieskiego?
Czyzby konczyl sie u was "niebieski okres" jak u Picassa?;)

:-))))) Niebieskiego? ? ? ? ? Faktycznie. Na to wygląda... Ale... "kolorowe" miały być tylko płyty nowe, studyjne, więc ani koncert, ani składanka nie miały prawa mieć kolorowego tytułu.

Bardzo podoba nam sie nowa plyta Pastel. Genialnym pomyslem bylo umieszczenie plyty multimedialnej. Nie mamy komputerow, probowalismy ja wlozyc do wiezy, ale nie dziala??? Co robic??? Kolega sprawdzal wszystkie kabelki i ok, ten od przedluzacza tez ok. I co teraz?? W koncu to 40 zlotych. Przesylamy buziaki.
Lomzaki

Nie no. Litości. Czy Wy tak serio czy sobie tak żartujecie???
Przecież płyta multimedialna na tym polega, że odtwarza się ją właśnie TYLKO na komputerze!! Na wieży powinna chodzić tylko płyta "Past". Jak mielibyście niby obejrzeć na wieży teledyski czy animacje???


Zakupilem niedawno plyte "Pastel" Waszej produkcji i nie moge znalezc powodu, dla ktorego to wydawnictwo znalazlo sie na polkach. Idea owszem jest dobra, jednak rezultat zawiodl mnie. Przejde do konkretow: prezentacja multimedialna jest efektowna, jednak konczy sie na pierwszym pozytywnym wrazeniu, dalej sa tylko rozczarowania. Dyskografia niepelna, tak jakby autor przeczytal o Closterkellerze w Encyklopedii Rocka, a przeciez wyszly rozne wersje tych samych plyt, kasety, single do radia. Wydaje mi sie, ze dyskografia pochodzaca od zespolu powinna byc pelna i niepodwazalna. Biografia zepolu: czy naprawde na temat zespolu o 12 letniej tradycji nie mozna napisac wiecej niz te kilka akapitow. Przypomnialem sobie programik zalaczony do plyty "Cyan", tam to dopiero byla biografia! Galeria zdjec: zdecydowanie wiecej zdjec (i to ciekawszych) jest na "Cyan".

No bo tak, szczerze mówiąc to miało biografii w ogóle nie być. Ani fotografii. Dorzucona została w ostatniej chwili, gdyż jeden kolega z zespołu mocno naciskał. :-)) Uważałam, że ta biografia z "Cyan" dokładnie wypełnia swoje zadanie i każdy kto chce to może ją sobie zobaczyć jeśli nie na samej płycie, to w kilku miejscach w Sieci. Być może popełniłam błąd i należało tej biografii wcale nie zamieszczac?

Na koniec pozostaje obejzec tylko wywiad z Toba Aniu i kolorowe teledyski (zreszta swietnie zrobione). Co do pierwszego krazka, to nie znalazlem na nim niczego, czego bym nie slyszal lub nie mial. Przyjal sie obecnie taki zwyczaj, ze na skladankach znajduje sie przynajmniej jeden numer premierowy, tak na zachete. Zabraklo go.

Niby to racja, ale wydaje mi się że półtorej godziny niepublikowanych nigdzie mptrójek na drugiej płytce to jednak nie jest nic. A nawet wręcz przeciwnie. Niemniej zwyczaj mp3 na płytach multimedialnych przyjęty nie jest więc jak widać te 22 mp3 nie równoważą jednego nagrania audio??? Ale tak prawdę mówiąc to podejrzewam, że niezadowolony kolega po prostu przeoczył te mp3 na prezentacji. I tyle.
Zaś pierwszy krążek jest przeznaczony raczej dla tych którzy Closterkeller znają słabo. Jest to taki przekrój przez kolejne płyty. Taki "The Best of..." po prostu.

Ponadto plyta ma 76 minut, co jest zabojcze dla moich odtwarzaczy (sprawdzalem na trzech). Przy 16 i 17 numerze cos sie urywa i efekt dzwiekowy jest podobny do jezdzenia igla po analogu.

No to co ja mam zrobić? Mogłam dać dwa utwory mniej na składankę i wtedy ten 1% słuchaczy mających starszy sprzęt, słuchałoby bez zgrzytów tyle samo utworów ile teraz słyszą bez zgrzytów, natomiast pozostali mieliby o dwa numery mniej. Może jestem blondynką, ale wybrałam inne wyjście.

Liczylem na dokument, podsumowanie dzialalnosci zespolu, zamkniecie pewnego rozdzialu, pozostawienie sladu o zespole "dla potomnych". Czuje sie nabity w butelke. Wydawnictwo sprawia wrazenie stworzonego w pospiechu, bez koncepcji. Mam nadzieje, ze przyniesie przynajmniej wymierne korzysci finansowe.

I znowu oczywiście, sugestia, że działamy "dla kasy". Moja kasa - moja sprawa i nie życzę sobie wsadzania w to nosa bez mojej zgody. Postanowiłam, że nie będę kładła uszu po sobie w takich sytuacjach. Dochodzi już do tego, że muzycy zaczynają się tłumaczyć przed słuchaczami z tego że zarabiają. To jakaś paranoja!
Wydawnictwo nie jest stworzone w pośpiechu (za wyjątkiem biografii, o tym pisałam wyżej). Okładka jest bardzo ładna, prezentacja też, utwory na płytę audio dobrane najlepiej jak można było i sto razy konsultowane z niezliczoną ilością ludzi. Mp3 wybrane z 200 kaset i obrobione bardzo starannie. Nie wiem o co koledze chodzi? Ze brak jednego nowego numeru w audio? Jak są 22 mptrójki? Gdybym nie była pewna, że mam rację to bym milczała, ale naprawdę jestem pewna tego, że płyta jest dobrze przygotowana.
I jeszcze jedno - nie mam żadnych wątpliwości, że gdybyśmy zrobili taki ten jeden premierowy numer to mnóstwo osób miałoby do nas pretensję za "zmuszanie ich do zakupu" tej płyty ze względu na to że jest tam własnie ten jeden nowy utwór. No i też padłyby zarzuty o pazerność. Pewnie jeszcze bardziej liczne. Eh... nie ma to jak być artystą - co się nie zrobi to będzie źle i wrednie...
Generalnie to prawda wygląda tak, że i tak firma Metal Mind wydałaby składankę. Także wbrew naszej czy czyjejkolwiek woli, gdyż firma ta jest właścicielem materiału muzycznego znajdującego się na płytach Closterkeller. I tylko dzięki mojej inicjatywie i dużemu wkładowi pracy i energii ukazała się ona w takiej formie w jakiej się ukazała. Ponieważ płyta ta jest i tak sprzedawana w cenie pojedynczego krążka, to jakbym była tak pazerna na pieniądze jak to różni mądrale sugerują, to mogłabym palcem nie ruszyć przy tej wersji multimedialnej, wyszłaby pojedyncza płyta i zarobilibyśmy tyle samo!!! Więc skoro jednak nie pazerność tu wchodzi w grę, to co w takim razie? Zgorzkniałym podsuwam inne rozwiązanie: choroba psychiczna. Zresztą i tak na to wpadną, bo ludzie tego typu w gruncie rzeczy uważają za niedorzeczną każdą inną motywację do działania. Czasem to nawet ja sama myślę sobie, że musiałam chyba zwariować bawiąc się w to wszystko za darmo, a ponadto z pełną świadomością, że oto dostarczamniektórym wybornej pożywki do marudzenia.

Proszę o następny zestaw pytań...